Maxiu potrzebuje opiekuna, który ma już doświadczenie z wymagającymi zwierzętami. Nie polecamy tej adopcji osobom adoptującym po raz pierwszy. Szczegóły znajdziesz w opisie poniżej lub u pracowników schroniska.
Maxiu przyjechał do nas ze schroniska w Jedrzejewie, wraz z kilkoma innymi psami, po tym jak gmina Kargowa zakończyła współpracę z tamtym schroniskiem. Spędził tam dłuższy czas po tym, jak został interwencyjnie odebrany właścicielowi z powodu złych warunków.
Był psem zdziczałym, było widać, że albo nie miał zbyt dużo kontaktu z ludźmi, albo był to kontakt zły.
Maxiu od początku panicznie bał się ludzi i niestety, mimo upływu czasu nadal jest psem bardzo lękliwym, odmawia kontaktu z człowiekiem, chowa się w budzie i nie wychodzi dopóki nie jest pewien, że nikt nie jest w pobliżu.
Przy próbie dotyku jest tak przerażony, że za wszelką cenę próbuje uciec w jak najdalsze miejsce, zdarza się mu załatwić pod siebie ze strachu. Użycie zębów traktuje jednak jako ostateczność.
Nie potrafi też chodzić na smyczy.
Jest obojętny wobec psów, akceptuje je, ale wyładowuje na nich swoje emocje, nie polecamy go zatem do domu z innymi psami. Z tego powodu u nas też mieszka oddzielnie.
Maxiu szuka doświadczonego domu, gotowego zmierzyć się z ogromem pracy, jakiej na pewno będzie potrzebować. Praca z Maxiem w warunkach schroniskowych i naszych możliwościach, jak dotąd niestety nie przyniosła większych efektów...